Rafał Górak: Wiemy, że zawiedliśmy

TEKST
02 kwietnia 2014 , 10:55
Rafał Górak: Wiemy, że zawiedliśmy

O słabej inauguracji, jej przyczynach i najbliższej przyszłości rozmawiamy z trenerem Rafałem Górakiem.

- Dwa mecze i jeden zdobyty punkt. To dorobek BKS Stal w rundzie wiosennej, który w bielskiej ekipie nie zadawala chyba nikogo.

Rafał Górak: - Nikt z nas nie był pewny tego, że w dwóch meczach zdobędziemy sześć punktów, ale rzeczywiście początek rundy wiosennej nie wypadł najlepiej. W spotkaniach z LKS Czaniec i Pniówkiem graliśmy o trzy punkty, ale w obu musieliśmy pogodzić się z tym, że nam się nie udało. Trzeba podejść do tych spotkań z pokorą. Oba te mecze były wyrównane, ale zdajemy sobie sprawę, że zawiedliśmy. Nie ułożyły nam się te spotkania. W meczu z Czańcem przez pół godziny musieliśmy grać w dziesięciu po czerwonej kartce Damiana Zdolskiego. To nam mocno utrudniło strzelenie gola. W Pawłowicach natomiast jest specyficzny teren, a poza tym plany pokrzyżowały nam kontuzje dwóch doświadczonych zawodników: Łukasza Antczaka i Krzysztofa Kozika. To piłkarze, którzy kiedy drużynie nie idzie potrafią pozytywnie na nią wpłynąć. Niestety przez długą część meczu musieliśmy sobie radzić bez nich.

- W spotkaniu z Pniówkiem dokonał Pan aż trzech zmian w wyjściowym składzie w porównaniu do spotkania z Czańcem. Czy piłkarze, którzy wystąpili z Pniówkiem wykorzystali swoją szansę?

- Odpowiem tak. Staraliśmy się tak budować kadrę BKS, by na każdej pozycji mieć dwóch wartościowych graczy. Chcieliśmy mieć pole manewru i by każdy z zawodników nie czuł się zbyt pewnie na swojej pozycji. Zmiany w meczu z Pniówkiem wynikały głównie z taktyki. Za kartki pauzował Damian Zdolski, więc trzeba go było zastąpić. W pomocy postawiliśmy na Rafała Łybyka, a z przodu na Marcina Pontusa, bo spodziewaliśmy się dużo walki w powietrzu.


- Czy w kolejnym meczu z Rekordem znów nastąpi kilka zmian? Może okazać się to nieuniknione przez kontuzje, o których Pan wspomniał.

- Do tego meczu mamy jeszcze trochę czasu i mam nadzieję, że i Łukasz Antczak i Krzysztof Kozik będą już gotowi do gry. Kontuzja "Antka", który narzeka na ból mięśnia przywodziciela, nie powinna mu przeszkodzić w grze z Rekordem. Zobaczymy, jak będzie wyglądała sytuacja z Krzyśkiem, który ma problem z mięśniem brzuchatym łydki. W czwartek Krzysiek jeszcze raz będzie miał robione USG i wtedy będziemy mądrzejsi.


- Po tym słabszym początku rundy, dobrze chyba, że teraz BKS Stal ma dwa tygodnie przerwy. Można trochę odetchnąć i zapomnieć o słabym początku.

- Ta przerwa jest i dobra i zła. Z jednej strony po remisie i porażce, jak najszybciej chcielibyśmy wejść na boisko i pokazać, że potrafimy grać w piłkę. Z drugiej strony mamy w drużynie problemy zdrowotne, bo do kontuzji Antczaka i Kozika trzeba również dodać drobny uraz Damiana Zdolskiego. To doświadczeni gracze, których na pewno by nam brakowało. Ta dwutygodniowa przerwa da całej trójce trochę czasu, by się wyleczyć. Co do meczu z Rekordem, to zdajemy sobie sprawę z tego, jaki jest on dla nas ważny. Gramy z sąsiadem w tabeli, którego cały sezon gonimy. Musimy mieć jednak oczy dookoła głowy, bo za naszymi plecami również toczy się walka o awans do grupy mistrzowskiej. Musimy więc zdobywać punkty. Czeka nas jednak ciężkie spotkanie tym bardziej, że to mecz derbowy, który z wiadomych względów musi budzić emocje.

- Czy biorąc pod uwagę słabszy początek rundy, do meczu z Rekordem będziecie się przygotowywać jakoś szczególnie?

- Wiemy, że zawiedliśmy, ale też wiemy, co musimy poprawić. To nie są już przygotowania takie jak przed rozgrywkami ligowymi. Teraz nasze przygotowania weryfikuje każdy poprzedni mecz. Analizujemy go i wyciągamy wnioski. Wiemy, co nas zawiodło i na czym się skupić przed kolejnym spotkaniem. Przede wszystkim musimy być skuteczniejsi pod bramką przeciwnika. Bez strzelania bramek nie będzie zwycięstw, a przecież do tego dążymy.